DAY #1 How? Czyli jak zacząć?

“Start by doing what’s necessary, then do what’s possible and suddenly you’re doing the impossible.” – Francis of Assisi

Dzień pierwszy. A więc postanowiłeś, że chcesz nauczyć się angielskiego choć nie wiesz jak jak to zrobić. Zastanawiasz się od czego zacząć. Nauka słówek? Czasy angielskie? Powtarzanie za lektorem? A może wszystko jednocześnie? Uwierz, że kolejność w jakiej będziesz się uczyć ma znaczenie.

Co masz zatem zrobić? Jakie kroki przed Tobą? Nieważne, ile razy zaczynałeś. Musiałeś sobie jakoś radzić. Ważne, że nie możesz ruszyć z miejsca. Utknąłeś. A to znaczy, że metoda nie działa. A nie, że z Tobą jest coś nie tak bo nie masz głowy i ucha do języka obcego.

Pomyśl sobie raczej w ten sposób, że każdy z nas rodzi się z naturalną zdolnością do nauki mówienia. Jedno zacznie mówić szybciej. Drugie potrzebuje trochę więcej czasu na wypowiedzenie pierwszego MA-MA (lub TA-TA). Od czego to zależy?

Teraz, kiedy piszę ten wpis po dłuższej przerwie w blogowaniu, przychodzą do mnie wspomnienia o tym jak obserwowałam swoją wtedy niespełna 2,5-letnią córeczkę, która wystrzeliła z mówieniem niczym rakieta. Pamiętam, że jej prawie 7 lat młodszemu bratu zeszło się nieco dłużej choć z obydwojgiem rozmawiam tak samo dużo. Czytam im praktycznie tyle samo bo każdego wieczoru. Mała jeszcze nie czyta bo na to za wcześnie. Duży pewnego popołudnia złapał książkę od taty siedzącego obok jego łóżka na pufie i uroczyście oświadczył, że sam przeczyta resztę bajki. Dlaczego to piszę? Po latach dochodzę do wniosku, że w obydwu przypadkach zadziałało nic innego, jak POCIĄGAJĄCY PRZYKŁAD.

Rzecz w tym, że Duży dosyć szybko jak na swój wiek nauczył się płynnie czytać po polsku bo nauczył go jego przyjaciel, który miał w tym praktykę – tak się składa, że czytał swojej młodszej siostrze. Mała, z kolei, wpatrzona jest w starszego brata jak w obrazek więc to kwestia naśladownictwa.

Wniosek z tego, co chcę Ci przekazać jest taki, że wystarczy znaleźć swój pociągający przykład, który niejako pociągnie Twoją naukę do przodu.

Jeśli ma być to osoba to wybierz kogoś, kogo podziwiasz. Ktoś wybitny. Dobrze żeby był to ktoś, kto osiągnął coś wyjątkowego i nie przyszło mu to łatwo. W sytuacji, kiedy inni odpuścili i nie dali rady, ten ktoś wytrwał i za każdym razem nie wahał się zrobić małego kroku do przodu. Kroku, który zrobił ogromną różnicę.

Co Ci to da? Pozwoli Ci to wytrwać w swoim postanowieniu w momencie, gdy napotkasz pierwsze „schody”, a uwierz, że schody się pojawią.

Nie martw się, jeśli nikt taki nie przychodzi Ci na ten moment do głowy. Zachowaj spokój. Zastanów się nad czymś, co Cię interesuje. To coś ma Cię poruszać, ale tak na serio. Niech to coś będzie zgodne z Twoimi zainteresowaniami. Pomoże Ci to nie odpuścić w chwilach kryzysu.

So far, so good, but that is not the full picture. To jeszcze nie wszystko.

Druga i zarazem najistotniejsza sprawa to NATURALNA KOLEJNOŚĆ, której często w nauce brakuje. Szczególnie wtedy, gdy uczysz się sam.

Naturalna, czyli jaka? Spójrz na cytat, od którego rozpoczyna się ten wpis. Zaczynać trzeba od tego, co niezbędne, by w dalszej kolejności móc dopiero przejść do tego, co możliwe, osiągając po drodze to, co być może na początku wydawało nam się niemożliwe.

I tak też będziemy pracować, a postępy pomoże Ci śledzić dziennik angielskiego języka. Niezależnie od tego, ile lat nauki masz już za sobą, mam do Ciebie serdeczną prośbę: zatrzymaj się i zaobserwuj to, jak uczy się dziecko. Najpierw dźwięki, potem pojedyncze słówka (kombinacje dźwięków) i dalej pierwsze wypowiedziane na głos zdanie (kombinacja słów).

Zauważ, że pisanie pojawia się dużo później. Słuchasz po to, aby być w stanie odróżnić dźwięki i zacząć samodzielnie czytać. Dopiero wtedy wchodzą litery alfabetu, pierwszy zapisany ze słuchu wyraz – a tu przydaje się zdobyta wcześniej umiejętność rozróżniania tego, które dźwięki odpowiadają poszczególnym literom. W sytuacji, gdy nie jesteś w stanie zapisać danego wyrazu ze słuchu masz jeszcze koło ratunkowe w postaci literowania (ang. spelling). Na samym końcu dokładamy podstawy gramatyki aby dać Ci szansę na napisanie najprostszego nawet tekstu, który pomoże Ci uwierzyć w to, że dajesz radę na miarę swoich możliwości.

Jak widzisz, aby zacząć mówić po angielsku będziesz wychodzić od oswojenia dźwięków. Nauczysz się wtedy bez skrępowania wypowiadać pierwsze słowa.

Poznawanie pierwszych słówek i wyrażeń z gramatyką w tle doprowadzi Cię do stworzenia swojego pierwszego (własnego!) zdania. I o to nam chodzi!

ZADANIE DO WYKONANIA W ZACISZU DOMOWYM:

  1. Zastanów się, co Cię interesuje. Być może to ktoś, kogo uwielbiasz słuchać lub czytać albo coś, bez czego nie możesz się obejść.
  2. Jeśli nie jesteś w stanie samodzielnie wskazać swojego idola lub tego, co Cię kręci, zwróć się do osoby, która zna Cię na wylot.

Dasz radę zrobić to do kolejnego wpisu? I bet you’ll make it. Założę się, że tak.

Post scriptum

Moment rozpoczęcia nauki kojarzy mi się niewątpliwie ze szkołą. Dla rodzica zapewne ważne jest podtrzymanie zainteresowania dziecka tym, co go tam czeka. Dziecko bowiem samo z siebie jest ciekawe jak będzie wyglądać jego szkolna przygoda. Jak to robią w #Usborne? Posłuchaj.

https://vimeo.com/217809490

Dzięki dołączeniu do grupy pięciu zwierzątek – przyjaciół poprzez towarzyszenie im w codziennych czynnościach związanych z dniem szkolnym począwszy od porannego ubierania się do powrotu do domu, dziecko poznaje „rozkład jazdy” dnia szkolnego i wie czego może się spodziewać (nauka kolorów, liter, liczenia, pór roku, kształtów itp.). Z tą wiedzą dziecko poczuje się bezpiecznie, co zwiększy jego gotowość i chęci do nauki.

A Ty jak myślisz? Co Tobie pomoże znaleźć motywację do nauki? Zatrzymaj się i zaobserwuj. Dobrze się zastanów. Od tego zależeć będzie ile potrwa Twoja nauka i jak wytrwały w niej będziesz.