DAY #2 Sounds sound good to me! – zabawa w dźwięki.

„Everything becomes a little different as soon as it is spoken out loud.” – Herman Hesse

Dzień drugi. Jeśli masz już za sobą zadanie z poprzedniego wpisu to dobra nasza, a właściwie Twoja. Zaczekaj cierpliwie, a w pewnym momencie dam znać do czego przyda Ci się ta lekcja.

Swoją drogą serdecznie namawiam Cię do prowadzenia własnego dziennika angielskiego języka. Jak sama nazwa wskazuje, warto byłoby codziennie robić w nim odręczne zapiski. „Co robi ręka, umysł pamięta” – jak mawiała Maria Montessori.

Do tej pory powinieneś już dokonać wyboru i znać swój pociągający przykład, który ściśle wiąże się z tym, wokół czego krążą zwykle Twoje myśli.

Zastanawiasz się pewnie co mógłbyś zapisać w swoim dzienniku, skoro dopiero co poznajesz angielski. I tu mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Myślę, ze jest wiele słów, które znasz, a nie zdajesz sobie nawet sprawy, że możesz śmiało już teraz ich używać i budować z nich proste wypowiedzi. Zakładam się, że choć raz w życiu słyszałeś o yeah!great, OK, thanks, love, bye, itp.

W którymś z kolejnych wpisów chętnie pokażę Ci jak prowadzić dziennik aby z czasem spełnił on swoją rolę, czyli doprowadził Cię do poprawy Twojego angielskiego. Pamiętam, że swego czasu prowadziłam pamiętnik w języku angielskim i bardzo sobie to cenię bo wiem jak wiele mi to dało jeśli chodzi o strukturę zdania angielskiego. Miałam też zawsze przy sobie swój ulubiony notes, w którym zapisywałam wszystkie nowe słówka po to, aby po powrocie o domu ubrać je w kontekst. Z pomocą zawsze przychodził mi kumpel, czytaj słownik (czyli study buddy).

Po co to piszę? Żeby uświadomić Ci, że nawet jeśli póki co nie rwiesz się do mówienia po angielsku z obawy przed porażką, to istnieją metody na zdjęcie blokady językowej. Polegają one głównie na budowaniu poczucia własnej wartości mimo popełnianych błędów, co jest naturalnym zjawiskiem w procesie nauki. Warto zdawać sobie z tego sprawę i zaakceptować ten fakt już od samego początku. Na efekty pracy trzeba będzie jednak cierpliwie zaczekać.

A tak w ogóle, żeby mówić w języku obcym, trzeba najpierw zacząć w nim brzmieć. Samo słuchanie nie wystarczy. Ci, co uczą się profesjonalnego śpiewu wiedzą, jak ważne jest rozśpiewanie aby dobrze rozgrzać struny głosowe i zaśpiewać. Weź sobie do serca myśl zawartą w cytacie rozpoczynającym wpis i mów dobrze po angielsku bo wszystko staje się inne, kiedy wypowie się to na głos.

Każdego dnia słyszysz różnego rodzaju dźwięki. Maluchy chłoną je z otaczającego ich świata – najpierw słuchają uważnie, a potem powtarzają, bawiąc się często dźwiękami. Nie w głowie im zastanawianie się nad tym czy poprawnie je wymawiają. To nie ten etap. Tu ważne jest to żeby ten dźwięk wybrzmiał.

Właśnie do tego rodzaju zabawy z radością dziecka serdecznie Cię namawiam. Wybrałam dla Ciebie kilka przykładów słów, które dźwięczą i jednocześnie pozwalają zapomnieć o trudnościach związanych z wymową angielską.

To, co najbardziej stresuje związane jest z tym, że niekiedy trzeba wejść w rolę zgaduj-zgaduli bo pisownia wyrazu to jedno, a jego wymowa to już zupełnie inna para kaloszy. Pisownia i fonetyka są ze sobą powiązane i nie można uczyć się ich w oderwaniu od siebie.

Czy kojarzysz w angielskim takie słowa, którym blisko do dźwięków? Jest taka piękna kolekcja słów imitujących dźwięki, które reprezentują. <Boompojawia się zwykle w kontekście eksplozji, <roar> to zwykle ryk silnika odrzutowcaa jeśli usłyszysz <hissto możesz być prawie pewien, że masz do czynienia z wężem.

Dzieciaki mają zwykle nie lada frajdę naśladując te dźwięki. Czemu w takim razie i Ty nie miałbyś przekonać się jak to jest!

My – rodzice, ucząc nasze dzieci, jak robi piesek mówimy hau, hau. Anglicy powiedzą woofwoof. Polska świnka chrumka chrum chrum, za to angielska robi oinkoink. Owieczka po polsku beczy beeee, ta angielska zaś beczy baaaa. Polska kaczka kwacze kwa, kwa, angielska kaczka wydaje dźwięk: quackquack. Co by nie było najciekawiej jednak pieje angielski kogut: cock-a-doodle-dooO ile ciekawiej niż po polsku.

Do dziś pamiętam, że pierwszym tego rodzaju słowem, którym podzieliłam się z Małą było puk – puk. Po angielsku pukając do drzwi powiemy knock-knockChcesz posłuchać jak to brzmi? Mówisz i masz!

Prawda, że fajnie? A udało Ci się wyłapać litery, które milczą? Milczące, czyli takie, których nie słychać. Jeśli nie, to posłuchaj proszę jeszcze raz. Przyda Ci się to do kolejnych lekcji.

OK, to teraz przyszedł czas na powtarzanie za mną. SteadyReady? Go! Gotowi? No to lecimy!

Zrób proszę to ćwiczenie z uważnością. Pomyśl sobie o czymś przyjemnym i wsłuchaj się ze mną w wymowę słówek, które zna niemal każde dziecko z czytanych mu na dobranoc książeczek dźwiękonaśladowczych. Potraktuj to jako zabawę i miej z tego czystą radochę – wtedy zadziała! Po prostu otwórz internetowy słownik angielsko – polski Cambridge Dictionary  i w wyszukiwarce odsłuchaj każdego z poniższych 10 słów.

BLINK, BLINK (mrug, mrug) / CHOO-CHOO (ciuch, ciuch) / RING, RING (drrryń, drrryń) / SCRATCH, SCRATCH (drap, drap) / SHUSH (cicho sza) / SNIP, SNIP (ciach, ciach) / SPLASH! (chlap!) / SWISH, SWISH (szu, szu) / YUCKY! (ble!) / YUMMY, YUMMY (mniam, mniam).

Mam nadzieję, że język Ci się zbytnio nie poplątał. Wystarczy na dziś. Jeszcze tylko krótka notatka do zrobienia w Twoim dzienniku angielskiego języka, która pomoże utrwalić Ci to, czego dziś się nauczyłeś.

ZADANIE DO ZROBIENIA W ZACISZU DOMOWYM:

  1. Zastanów się jakich słów – dźwięków używasz na co dzień i sprawdź jak to jest po angielskiej stronie mocy. Zapisz w swoim dzienniku wersję po polsku, a obok niej jej angielski odpowiednik. Jeśli wolisz możesz narysować obrazek pokazujący znaczenie. Ty decydujesz.

Moja podpowiedź dla Ciebie: TWEET, TWEET = ćwir, ćwir.

Post scriptum

Czy wiesz, że słuchanie dźwięków muzycznych czy zagadek dźwiękowych może wspomóc rozwój dziecka pod wieloma względami? W #Usborne czas spędzony na rymowankach jest niezwykle ważny i cenny gdyż przyczynia się do odczuwania przyjemności najpierw ze słuchania, a z czasem z samodzielnego czytania poprzez śpiew, sensorykę i zabawę.

Dla przykładu seria Poppy and Sam’s Animal Sounds daje dużo radości zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Jest to książeczka dźwiękowa, która daje możliwość wysłuchania odgłosów zwierząt żyjących na farmie dzięki magicznemu przyciskowi. Bohaterowie książki Poppy i Sam karmią poszczególne zwierzęta na farmie Apple Tree Farm, a na jej końcu orientują się jak hałaśliwa jest to gromadka bo słyszymy wszystkie dźwięki wydawane na raz przez świnkę Curly, owieczkę Woolly, pieska Rusty the dog i kilka innych milusińskich. Zobacz jak to działa w praktyce.

https://www.youtube.com/watch?v=MUkU5oG2BVY